.:*My WoRLd*:.









.:BLoGaSKi ZNaJoMKoOF:.
*EKaLiA* - MoJ KocHaNy ZBoqS :)*
*KrOoFKa* - CiEKaFy i FaNy BLoGaSiEK :)
*ZoNK* - KoLeJNy KoFaNy ZBoqS :)










.:FaKeNs FiFKa's BLoG:.


...U R My SKy... LoF U SoOoOo MaCz :))) ...

... JeDNa cHwiLa BeZ...
WąTpLiWoŚci RoDzi
Po MoRzU TęsKnOTy
Na cHwiEJnEj ŁóDcE WoDzi

LaTaRNiA MoRsKa, KTóRa PoKaZuJe
KiERuNeK Do OGrODu RoZKoSzY
RaMię ŁaBęDziA, KTóRe OGrZeWa
GDy NaSTaJe cHŁóD CiERpiEniA
PaRaSoL, KTóRy cHrOni MniE
PrZeD DeSzCzEm GoRyCzY ŁeZ
MuZyKa GŁoSu, KTóRą cHŁoNę
BeZ TcHu WyTcHniEniA
KaWa OcZu, KTóReJ BRaK
ODcZuWaM TuŻ Po PrZeBuDzEniU
DwiE PeRŁy, KTóRe SpRaWiaJą NiEsAmOwiTy
DrEsZcZ MniE PrZeNiKaJąCy
ZaPcH, KTóRy UKaZuJe Mi
GWaŁToWnOśĆ i ZaRaZeM DeLiKaTNoŚć iSTniEniA
BaLsAm NiEBiEsKi, KTóRy JeST LeKaRsTwEm
JaK MiÓd SŁoDKi, SŁoDKo KoJąCy
PŁaTeK KwiATu, KTóRy SwYm DoTyKieM
PRoWaDzi MniE W RaJ PRaGniEniA
MLeKo UśMiEcHu, KTóRe Z KaWą TWoRzY
TeN PoTRzEBnY Do ŻyCiA SMaK
KoLoR SeRcA, KTóRy MaLuJe
W SzCzĘśCiE MóJ ŚWiaT
KaRMeL UsT, KTóRy cHŁoNę KażDyM
ZaKaMaRKiEm MoJeGo CiaŁa
i CzEKaM...

Aż NaSTaNiE TeN WyMaRzONy DziEń
KieDy ZnÓw BęDe MoGŁa uJRzEć
TeN ŚWieTLiSTy
KSięŻyCoWy CiEń

SzUKaM TeGo WsZysTKiEGo
TRzYmAJąC W GaRśCi
ScHnąCe Z TęsKnOTy
WSpOmNiEniA
SzUKaM TeGo NiEBiEsKiEGo
ŚwiATeŁKa MoJeGo UWieLBiEniA
i
ŻyJę PRzEzNaCzEniEm
STąPaM Po ZiMnYm NiEBiE
ŻyJę NieZnAnYm HoRyZoNTeM
STąPaM Po CiEmNyM NieBiE
A PrZeCiEż TaK BLiSKo
TaK BLiSKo MaM CiEBiE

KocHaM CiĘ AniOŁeCKu MóJ NaJDrOżSzY :)))

CmOk CmOk :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-07-01 23:41:12
skomentuj (4)
RaChUNeK SuMieNiA...

RaChUnEK SuMieNia...


Hmmm...
To bedzie chyba ostatnia notka przed moim wyjazdem... bedzie troszke dluga i przede wszystkim zawierala to, co mi nie wchodzi przy trawieniu... oraz to, co wymaga szacunku, czyli na first miejscu PIERWSZA sprawa...
Przede wszystkim MIŁOŚĆ, szacunek, uwielbienie, tęsknota, wspaniałomyślność ... ślę do mojego TATY. Jestem nieszczęśliwa... ale zarazem szęśliwa, bo właśnie dzięki mojemu TACIE poznałam Człowieka wspaniałego. Zawsze będę nosić TATĘ w serduszku i przy sercu, nawet teraz mam założony medalionik... boshe, po uj ja to pisze f ogoole?
Kocham mojego TATE i HUJ! Bo to JEST Ktoś godny choć jednej modlitwy, nawet tej wypływającej z moich "niewierzących" ust... To Ktoś godny zapalenia znicza na Jego grobie, podania nowych, pachących kfiatkoof :) Wieczny PEACE dla mojego TATY :)))
:**********************************
/przytul/ razy 100000000000*03903918317381

Druga sprawa...
Dziękuję wszystkim, na których mogłam polegać. Dziękuję tym, którzy byli ze mną w trudnych chwilach i tym, którzy mnie nie opuścili... a jest ich niestety garstka :( Coosh... jak to mówią, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. DZIĘKUJĘ jeszcze raz baaaaaaaardzo mocno i z całego serducha :) Szczególnie Mister ... :)*

No a trzecia sprawa...
To żal... do osób, które mówia, że lubią - choć nie lubią... do osób, które mówią, że kochają - choć nie kochają... do osób mnie oszukujących... ściemniających... ukrywających... Jeśli osoba, która właśnie mi coś z tych pointoof zrobiła, czyta to... to niech się zastanowi, czy warto ze mną trzymać kontakty... Nie CIERPIE ściemniania i kłamstfa! Więc jeśli... mash zamiar to dalej robić, to po prostu odbij w inną stronę... jest wiele wysepek ze smaczniejszymi owocami... ja jestem trująca... A Ty chyba nie mash przypraw neutralizujących moją truciznę... To coś ma jedna istota na ziemi - JA, bo jeszcze stąpam po piasku i trawie... No i mam wielki "żal" i "nienawiść" ... to jest w "" bo nie umiem tego nazwać... po prostu czuję obojętność, wobec tych osób, które mnie osikały, osrały, olały i położyły na mnie ciężką lachę... mimo moich "natarć" ... Po prostu - HOOJ WAM W DUPE! I KRZYZ NA DROGE!!!
No i przede wszystkim mówię WIELKIE DZIĘKI!!! Za olewki, kłamstwa, oszustwa, ukrywania, sciemniania... to powoduje BÓL, cierpienie i kłucie w serduchu... małe, bo małe, ale jednak znaczące dla mnie, skoro o tym pisze... Nic dodać nic ująć... Szkoda mi czasu na zamartwianie się, co to ja zrobiłam i takie duperele... Co Wy mi zrobiliscie i takie pierdoly... Ale jak macie dość Agaty, to POWIEDZCIE TO!!! a nie jakieś idiotyczne owijanie w bawełnę i omijanie temtu... Dzieciniada... Az mi brak sloof... i znoof zaczelam sie wqrwiac : Lepiej skoncze te pierdoly pisac... Zajmę się tym, czym powinna... czymś przyjemnym... swoim życiem...

N A R A

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-06-07 01:47:08
skomentuj (3)
...

Pojebane zycie... NO POJEBANE ZYCIE ! ! ! Nienawidze zycia i najchetniej dalabym mu kopa w dupe... albo sama wysiadla z tego zakreconego, popierdolonego, dziwacznego czegos, co nazywane jest zyciem... Nie wiem, czy zycie to prawidlowe okreslenie... ZYCIE kojarzy mi sie z witalnoscia, usmiechem, wigorem... i wszystkim, co wspaniale i jeszcze lepsze. Dla mnie nie ma juz zycia... przynajmniej teraz tak moge smialo powiedziec... Wtajemniczeni znajomi wiedza o co chodzi z moim ojcem, ze zaginal we wrzesniu,wyszedl z domq na pifko, powiedzial qmplowi, ze idzie gotowac obiad... i slad po nim zaginal... Chwile niepewnosci, strachu, jednak zawsze byla ta nadzieja, ze wroci, ze wszystko bedzie tak jak dawniej, szczesliwa pelna rodzinka tryskajaca zyciem... a teraz.. :'((( ... Kazdy swit przynosil wiare... kazde zapukanie do drzwi, kazdy sygnal telefonu dzialal jak narkotyk... moze to TATA... i rutynowe zawiedzenie... pomylka i juz... P R Z Y J A C I E L E i to prawdziwi... oni sie interesowali, jak sie czuje, czy cos wiadomo w sprawie, wspierali, sluchali, pocieszali, robili wszystko, zebym nie zatopila sie w domu z moimi durnymi myslami... no i czwartek... przyszla siostra do szkoly... kilka wypowiedzianych przez nia slow... jak grom ... jak najciezszy olow... padlo stwierdzenie... sekcja zwlok... lzy z nieprzecietna sila cisna w dol po policzkach... rece przezywaja niepochamowana delirke... fajka za fajka... az robi mi sie niedobrze... prawie 2 paczki od godziny 12.00... kleby czarnych mysli zasmiecajacych moja glowe... tysiace pytan... wspomnienia... te gorsze i te lepsze... usmiech na twarzy i zaraz znowu potok lez... tak i oto koniec... kurwa mac! Dlaczego w taki sposob????????!!!!!!!!!!! Wszystko sie zmienilo... chociaz jeszcze do konca to do mnie nie dotarlo... czuje sie pijana... najebana duszacymi slowami przesiaknietymi jadem okrucienstwa i bolu... nie wiem jak pociagne dalej... jestesmy trzy... musimy sie trzymac... ale czego? wspomnien rodzacych usmiech, zabawny grymas na twarzy i znow niepokonany placz... tesknota? bol? cierpienie? wspolczucie? poczucie winy? zal? niezrozumienie? ... mieszane uczucia... kazde jedno bije drugie na lopatki... i na odwrot... czuje, jak rozrywa mnie od srodka piekacy bol... gardlo zatyka gorzkie uczucie rozpaczy... poznalam uczucie, ktorego poznac nie chcialam... mam juz dosyc tego zasranego zycia! ... Okropny poczatek okropnego zywota... nie wiem, czy warto sie silic na walke z przeciwnosciami... nie wiem, czy ja podejme... wolalabym zawiesic bron i wystawic biala flage... i niech sie dzieje co chce... i tak stracilam zbyt wiele...
HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-04-10 21:09:22
skomentuj (3)
... NiE MaM SiŁy ...

Hmmm... Skarzycie sie, ze nie mozecie ze mna pogadac... pisze to tutaj, bo na gg, nie chce mi sie tyle pisac do kazdego z osobna.
A wiec... ja mam naprawde inne zajecia, nie robie tego specjalnie. Wpadam na gege kiedy tylko mi czas na to pozwala. Zreszta, teraz widze, kto naprawde byl wart poswiecenia, aby spotkac sie na necie, a kto nie... Naprawde, mam dosyc wyrzutow i zarzutow, ze unikam kogos, nie chce z kims gadac lub specjalnie sciemniam, ze musze isc, bo nie chce konczyc gadki. MAM DOSYC! Tyle razy tlumaczylam: mam jazdy, dzieciaki do opieki, szkole, dom, przyjaciool realnych, zajecia jogi, cwiczenia na basenie i treningi pilki! Nie moge siedziec na necie caly dzien jak kiedys. Przepraszam... ale tlumaczylam juz. Ten, kto chce stwarzac problemy, niech je stwarza... ja po prostu znikam... nie ma mnie i tyle... sikam na net! ... naprawde, boli mnie, jak ktos wyrzuca mi cos, co nie jest prawda. Qrwa, nie wiem, czy ja taka jestem, czy mi sie wydaje... ale non stop kazdy mi cos ma za zle... i to tutaj, na necie. Tlumaczyc mozna, ale ile?! ja nie mam takiej cierpliwosci i obrazanie sie na mnie za takie cos wielokrotnie (mimo usprawiedliwien) doprowadzilo do tego... SZCZAM NA NET!
MiMo TeGo
Ιποφερο...
Teraz czekam tylko na spotkanie ... :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-03-15 00:22:30
skomentuj (5)
...No CoMmEnTs...

Wlasnie dzisiaj, wlasnie przed chwila moja siora z mamuska byly w szpitalu z dziadkiem. Siedza sobie, a tu przybiega pielegniarka z facetem, ktoory oslabl. Moje 2 kochane wspooł-lokatorki zostaly wygonione na korytarz - sytuacja krytyczna. No i co sie okazalo, facet po kilku minutach normalnie kopnal w kalendarz...
A jak to sie stalo? Normalnie. Bujal sie ze szwagierka czy siostra, nie wiem :P po Rybniku i centralnie oslabl w samochodzie. No i ta babka, zamiast dryndnac na pogotowie (miala tel.) to ta IDIOTKA wiozla go... baaaaaa 17 kilosoof. No pojebalo ja! Centralnie. Jak mozna wiezc taki kawal nieprzytomnego kolesia? Trzeba miec najebane w mozgownicy... Boshe... przeciez na prawku sie uczy zasad I pomocy. Wystarczy pamietac podstawy, co nie jest trudne i czekac na fachowcoof, czyli tych spod numeru 999. Ja pierdole. I przez taka glupia babe koles zmarl. Nie wiem...jakos takos zlosc... wspolczucie... cierpienie... mienawis sie we mnie zrodzily w jednej chwili... jeno bilo drugie. W koncu zwyciezyla emocja... jak o tym uslyszalam, normalnie lzy mi strumyczkiem pociekly po policzkach. Wcale kola nie znalam... ale taka smierc... przez glupote innych - tu przewyzsza zlosc i wstret... I coraz czesciej sie o tym slyszy, nawet o gorszej glupocie, ktora prowadzi do tego, ze np. ostatnio u nas koles chcial zachlastac swoja laske, bo byl zazdrosny... o jej kuzyna, co jeszcze lepsze - zonatego, u ktorego byla na urodzinach.
Nie wiem, co sie dzieje z tymi ludzmi. Siada im cos na psyche... Qrwa no masakra i tyle
:P

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-03-09 22:41:37
skomentuj (3)
OnLy ŁaN Aj ŁaNT... iS U ;>

EeEe... SzCzErZe? ZnUdZiŁ Mi SiĘ JuSh TeN BLoG :D
W OgÓLe NeT... JeŚLi JuSh Tu SiEdZe, To DLaTeGo, Że OdPiSoOjE Na MaiLe ALbO Na GeGe KnOoJeMy Z QmPeLą ZeMsTe Na ZęBaTeGo KoLa Z HiSTy : FaK!
ALe DziĘKi NeToFi FuAsNiE MaM JaKiŚ KoNTaKT Z MaJnE MhMhMh :D Bo RaChUnKi TeLeFoNiCzNe ŁoOoOoOo :D MaTKa MniE ChCiAŁa OsTaTNiO PoChLaSTaĆ. Za JaKiEś 15 - 20 MiNuTeK PoGaWęDKi BaAaAa... kolo 20 zl : i To Ze 2 RaZy W TyGoDNiU :D
& NoW SoMeTHiNg To U :)*


Αγαπημένη Μου Μανολις...
Εδο, εγο - Σου στέλνο την αγάπη μου.
Είσαι κσέρις... Μού λιπέισ παρα παρα παρα πολύ! :)
Είσαι ο τύπος μου. Μ'αρέσει η παρέα Σού.
Είσαι πολύ πολύ καλό αγόρι :)*
'Ηταν τόσο ωραία μαζι Σου. 'Ηταν τόσο όμορφα!
Είμαι εροτευμένος μαζι Σου :)))
Αγάπη Μου... Μωρό Μου... Πσήξι Μου... 'Ερωτά Μου...
Σ'αγαπώ ! :*
Σε θελό! τώρα και εδο! ];>*~
...
Στο καλό :>

Μ. - K.C. N.N.Ś. ! ! !

MŁaAaAaAaAa :*

Πολύ Γλικό Φιλιά ;>*~




HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-03-02 17:33:44
skomentuj (2)
...iNnOwAToR...



...
JeSTeM ZaGoRzAŁą PoDrÓżNiCzKą
Po LaBiRyNCiE,
GeNiUsZeM GoRLiWoSci.
CzARoDziEjEm NiEmOzLiWeGo.
BySTrOśĆ MoJa JeST NiEzRóWNaNa,
WyJąTKoWa i ORyGiNaLnA.
NaJWaŻniEjSzE JeST OgNiWo ŁąCzĄcE
i SKoŃcZoNa CaŁoŚć.
PRaGnĘ ZNaJDoWaĆ PiĘKnO We WsZySTkiM,
Na Co PaTrZę.
JeSTeM ETnĄ DrZeMiAcĄ W OcZeKiWaNiU,
GoRaCa i CiCha
JeSTeM PoSiAdAcZKą DuSzY WyRoZUmiAŁeJ.
DuSzY WoLNeJ.
JeSTeM STaLa TyLKo W MeJ ZMiEnNoŚci.
MyŚLę, WiDzĘ, SŁuChAm, PoRuSzAm
JaK PŁyNnA iSkRa.
MoJe SeRcE PrZePeŁniA PoTęŻnA MaGiA,
ZDoLNa RzUCiĆ TySiĄcE ZaKLęĆ.
JeSTeM KoLeBKą DziAŁaNiA,
ZiArNeM, Z KTóReGo WyRaSTa ŻyCiE.
KaŻdE DziAŁaNiE KońCzY SiĘ
NoWyM PyTaNiEm.
SzUKaM OdPoWiEdZi Na WCiĄż RoSNąCe PyTaNiA,
OBaLaM PrZeSzKoDy i PrZeKRaCzAm GrANiCe,
OTwiERaM NoWe DRoGi i BRaMy
PrZeD WŁaSnĄ CiEKaWoŚciĄ
...

ShEn... NoT My NaMe :/

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-02-17 11:00:58
skomentuj (5)
CzATeRiA... WaŁ Za WaŁeM

"kochana" czateria... Jeszcze chyba nigdy nie poznalam tak super ludzi, jak na kanale Katowice. Dzieki niej sie zakochalam, ale tesh odkochalam :/ poznalam ludzi tak roznego pokroju i z roznymi pogladami, ze trudno to sobie wyobrazic. Ale jedno goruje na Katowicach - falszywosc, dobra mina do zlej gry i f ogoole jedna wielka sciema... Te loodziki sa kochane, cmokasne i mozna z nimi pogadac, ale tylko na czacie. Same ploty wyssane nie wiem skad sie tam roznosza. Na czacie "czesc czesc", wszystko pieknie i ladnie, a poza czatem... nie znamy sie. Cala czateria. Istne dno. Nic dodac, nic ujac.
HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-02-02 10:56:27
skomentuj (4)
TaK F OGoOLe... ;P

To... 24.02.2003. ...
ALbO LaPiLLo NoTaRe DiEm
:)))

MiLaO SoWaRa
;P

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-26 01:43:38
skomentuj (3)
"...29..."

KaŻdej Nocy
O Tej Samej Godzinie
Wysyłam Ci Szept
Którego Zadaniem Jest
Pieścić Twoje Ucho
...
Każdej Nocy
O Tej Samej Godzinie
Mój szept
Po Długiej podróży
Obija Się o Twoje Zamknięte Okno
Spływa Powoli Po Szybie
I Umiera
...
Mając Na Sumieniu
Niespełnioną Misję


CmOkAsSsSsSsKi FoR THiS MaN, KtOoReGo SzYBa To ByŁa
... ;P ...

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-26 01:40:55
skomentuj (2)
Yupiiiiii... FeRiE iJeEeEeEeEe :))) /lol/

Yupiiiiiii! :)))
Jush mam ferie :) Jutro na łyżwy jadem ze szkola (qleee... ja mam naprafde malenka szkole ;D ) i łoooo :)
Sobota - jade z mam do Brennej do ciotki i znoof siem szykuja nudy i 100 pytan do Agaty, jak w szkole, czy jakis chlopac, czy to, czy tamto... ehhh :/ No ale moshe spadnie snieg to sobie posmigam na pupciolotkach hehe :)
No a jutro... ja nie umiem jezdzic na lyzwach! :/ Moje ostatnie starcie z lodowiskiem to byly wyscigi z kolega w wieku 10 lat i nieudane wychamowanie przed murkiem buu... alaaaaa, jak to bolalo :/ Najfyzej bede sie trzymac poreczy ;P

i systkim zycze udanych, niezapomnianych ferii i niepolamanych kosci :) wyspijcie sie i sie nie uczcie! Szkola dopiero za 2 tygodnie :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-23 22:16:09
skomentuj (5)
MiŁoŚć :)) CoŚ PiĘKnEgO... ALe To SzTuKa TRuDnA Do OPaNoWaNiA...

Ostatnio... no moshe jakis spory kawalek czasu temu ;P slyszalam, jak ktos zdefioniowal najpiekniejshe uczucie na Ziemi... a mianowicie MIŁOŚĆ... To jest pojecie wzgledne, kazdy moze to interpretowac inaczej i miec odmienny poglad na to... Jednak nie kazdy ma racje. To jest tak jak z homoseksualizmem lub rasizmem... sa osoby tolerancyjne wzgledem tych 2 rzeczy... ale istnieja takze oponenci, czasami nawet tak uparci, ze swoja "racje" sa gotowi wniesc ze soba do trumny. No ale to, co uslyszalam o milosci, dalo mi wiele do myslenia. Zaczelam spostrzegac, jak ludzie pesymistycznie ja okreslaja i podchodza do niej. Dla osoob, od ktorych to uslyszalam, to jest tylko i wylacznie, cytuje: "urojenie uczuciowe do osoby, ktore poprzedza zalamanie psychiczne, albo po prostu oddanie sie, czyli sprawy lozkowe (...) ona w ogole nie istnieje, ktos wymyslil to slowo i druga osoba dograla piosenke o "wspanialym" uczuciu. Jej po prostu nie ma. To cos, co nazywasz miloscia, jest tylko powodem wielu rozczarowan i cierpien...". Naprawde, to jest przykre i smutne, jak czlowiek spostrzega to, co daje mu najwiecej szczescia... czy go odbiera? NIE. Po prostu czasami sie zawiesza, wtedy, kiedy nie potrafimy jej doceniac, ofiarowywac... badz otrzymywac. Milosc jest jak mowa. Rodzimy sie z predyspozycjami, aby sie jej "uczyc". Jednak nigdy doglebnie i do konca nie poznamy co tak naprawde kryje w sobie, jako istoty ludzkie otoczone ludzmi rooznego pokroju, poznajemy jej czastke, ale nie calosc.
Tak samo, jak kazdego dnia mozemy uslyszec nowy wyraz, ktorego znaczenia nie znamy, ale poznalismy, tak wlasnie milosc codzien moze nam przyniesc cos
zupelnie nowego. Przede wszystkim milosc uczy nas tego, czego nie nauczymy sie w szkole, z ksiazek, czy telewizji. Ona obdarza nas wiedza praktyczna, a nie teoretyczna. Wlasnie dzieki milosci mozemy doswiadczyc i skosztowac jak smakooje szczescie, wzajemne zrozumienie, radosc z dawania, niecierpliwosc, odwaga, oczekiwanie,
mily dreszczyk emocji, wyrozumialosc, tolerancja, dzielenie sie wszystkim,
wspolczucie, nadzieja... ale roofniesh lzy, bol, zazdrosc, cierpienie, przygnebienie, brak wurozumialosci, klamstwo, niechec, tesknota, klucie w sercu, nienasycenie, porazka, niespelnione marzenia... Jestesmy ludzmi i te dary milosci takze sa ludzkie, a wiec naleza do nas. Kazdy powinien przejsc przez ta droge. Kazdy powinien zasmakowac wszystkiego. Nikt nigdy nie obiecywal, ze droga, przez ktoora idziemy cale swoje zycie bedzie prosta i bez przeszkood. Czasami na niej pada deszcz lub swieci slonecko. Czasami potykamy sie o kamien i wywracamy ale ktos nam podaje reke i pomaga stanac na nogi. Czasami pada na
droge dyzy konar drzewa, ale za chwilke przychodzi grono przyjaciol i wspolnymi
silamy jestesmy w stanie konar przesunac. Czasami wspinamy sie pod goorke, pozbawieni sil, ale potem, jak to zafsze byfa, z goorki :) Czasami jest ciemno, boimy sie isc dalej i chcemy sie poddac, ale za chwilke przylatooja male swiecace iskierki, to nadzieja, wiec idziemy za nia, lub nie... jesli odmoofimy nadziei, zawsze jest ktos, ktos przyjdzie po nas z latarka ;P i poprowadzi. Nikt nie jest sam, a to wlasnie dzieki MILOSCI. Ale nie kazdy ja postrzega miedzy
tymi chwastami, pesymistycznymi myslami, ktoore sam zasial... Nalezy pamietac, ze każdy z nas moze cos z tym zrobic... każdy z nas ma w sobie cos z ogrodnika :)
Samo to, ze ktos opanowal umiejetnosc bycia kochanym jest wielkim osiagnieciem. Wtedy moze byc szczesliwy i dawac szczescie komus, jesli nie odrzuci tego, co mu sie ofiaruje z czystego serca i uwielbienia :) Przeciez jesli moofimy o milosci, to nie powinnismy moofic, ze nie istnieje,
tylko dlatego, ze akurat rzucila nas kochana osoba. Bywa tak, ze jestesmy
wdzieczni za milosc, jaka nam dano, ale nie potrafimy sie odwdzieczyc tym samym. Jednak wszystko przed nami, jeszcze jest czas na to, aby sie tego naumiec ;) Ale nafet, jak sie tego nauczymy, mozemy odmafiac, bo nie chodzi tylko o ta umiejetnosc... Chodzi o cos wiecej, o te uczucia, ktoore wlasnie daje nam milosc. My sami niejednokrotnie spotkamy na drodze kogos, kto nie ma o tym pojecia, lub ma, ale tylko czastkowe... wtedy zapoznamy sie ze smakiem tych
drugostronnych uczuc, ale dzieki temu nabedziemy umiejetnosc radzenia sobie z
tym i doceniania "poczatkujacych", nabedziemy doswiadczenia w tym, co dla nas - ludzi zostalo stworzone... Z czasem, ale sie nauczymy ;) I wlasciwie moofiac o milosci, nie powinnismy brac pod uwage tego, co laczy nas z partnerem... Nie zapomianjmy o matczynej, braterskiej, siostrzanej i
przyjacielskiej milosci. Milosc to nie wiez miedzy dwoma plciami przeciwnymi... Nie mylmy milosci z pozadaniem! Moze w niej cos byc z pozadania, ale pozadanie nie majace w sobie nic z poezji nie jest godne zwac sie miloscia... Pozadanie rodzi sie w ciele, a milosc w sercu i rozumie. To ogromna rooznica. Kochac mozna systko, za to, ze istnieje... a pozadac tylko kogos, kto wydaje nam sie ucielesnieniem idealu...Po prostu... badzmy cierpliwi i nie definiujmy milosci jako to, co czujemy do
chlopaka badz dziewczyny ;P Nauczmy się patrzec na nia jak na milosc... do wszystkich... i do wszystkiego, co nas otacza... :)))))
Niezmierne szczescie posiada ten, kto jest kochany i potrafi to docenic i
przyjac milosc oraz ten, ktoory kocha... nawet, jesli kocha, w jakikolwiek sposoob (czy partnerski, czy przyjacielski, czy braterski, a moze nawet matczyny) kogos, kto nie moze lub nie potrafi zrobic tego samego... Bo jesli kochasz, to jestes wartosciowy i wspanialy... bo korzystash z daroof milosci... bo kochasz :)
...
"Odrobina mniej obcosci wobec kogos, to wlasnie jest milosc"
...
"Tylko w milosci kompletne zero moze byc dla kogos wszystkim"

Ehh... ale sie napisalam ;P
nio nic... Pa pa :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-15 13:41:15
skomentuj (5)
BiG ŁoRKieStRa BiG PoMoCy :))))))))

Jejqqqq :))) Jestem pefna, ze uzbieraja ponad 40 milionoof :)))) Jush wczoraj po 24.00, jak konczyli mieli ponad 30 :) i jeszcze to I zlote serducho... niejaki MATRIX koopil go za... BA! 5 MILIONOOF!!! Boshe! Szacunek dla kolesia :) To musi byc wyjatkowy i wspanialy czlofieczek :) Zreszta jak ci syscy, cio zrobili cokolfiek, dali cokolfiek i byli razem z WOSP :))) Fmok! :)
I bylam na rynku... i fidzialam sfiatelko do nieba :) i byloooo siuuuper, nafet stare babcie sie wydzieraly i tanczyly :D eheeeh, niooo atmosfera przegoraca :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-13 10:16:15
skomentuj (0)
WiEc JaK MniE KoFaSh ? :D

- Tell me, how do You love me
- I'll tell You...
- So...
- I love in the sun, and at brilliance of candle. I love You in hat and in beret. In windy on the road, and on the concert. In lilac and in the birches. In raspberries and in maples. When You sleep. And when You focus one's attention on work. And when You pound at egg so pretty - even then, when the spoon will fall down. In the taxi. In the car. Without exception. On the end of road. And on the beginning. And when the comb is dancing in Your pretty hair. In danger. And at carousel. In the sea. In the mountains. In the wellingtons. And barefoot. Today. Yesterday. And tomorrow. Day and night. In the spring, when swallow fly in.
- And in the summer, how You love me?
- Like essence of the summer.
- And in the fall, full of clouds and humors?
- Even then, when You lose umbrellas.
- And in the winter, when windows are silver-plated by snow?
- In the winter I love You like happy fire. Close to Your heart. Near to him. And behind the windows crows on the snow...

K.I.Gałczyński :) – tłumaczenie – anonim :D

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-06 23:16:04
skomentuj (2)
MoJe (NiE)PeWnE ReCe SiE TyM ZaJmA

Nio w koncu blog jest tylko MOJ :) Juz nigdy nie powierze nikomu mojego hasla i odpowiedzialnosci za utrzymanie tego bloga... Troszke sie z tego narobilo komplikacji :/ Szkoda tylko, ze nie moge zmienic nazwy :D:P ale Oka :)
HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2003-01-05 19:13:40
skomentuj (0)
==**==MyśLi SzALoNe, Me MaRzEniA W KaFTaNiE UWiĘZiOnE...==**==

Czemu? czemu zycie jest takie bolesne? Qleeeee ja jush nie wytrzymuje... Sama cierpie, ale zeby nie sprafiac bolu drugiej osobie tylko poglebiam sie w tej szarej rzeczywistosci. Dzisiaj gadalam z kumplem... powiedialam, ze doskonale fiem, jakie rowy szykuje zycie, dlatego jestem realistka, ale czasmi ubieram roozofe okulary, chociazby po to, aby ten pozorny obraz zadzialal cos, stworzyl, choc nierealny, to jednak obraz niesamowicie cudownie dzialajacy na dusze... Mialam takie okulary, ale w obronie innych przed cierpieniem zgubilam je... zdeptalam... Potrzbuje TEJ PRAWDZIWEJ DRUGIEJ POLOWKI ktora ma odpowiedni klej... nie z tworzyf sztucznych, ale zrobionych z ciepla, milosci, serdecznosci... Nie mam po prostu sil... moze czas zaczac sie bardziej troszczyc o siebie, o wlasne dobro... Ranilabym innych, ale moze czulabym sie lepiej... MOZE...
HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2002-12-22 00:19:55
skomentuj (2)
==**==O Co BiEgA???!!!==**==

Hmmm... co tu moofic? Dalam se nofa muse ;P... Tyle sie moofi ze to "hip-hop'owiec wszech czasow polskich" - (wyczytalam to na necie :P ) ... Nie fiem... teraz sie stala pojebana moda na "szerokie rzeczy", to akurat wyczailam w jakiejs gazecie babsiej u kumpeli. Centralnie, robią pranie z mózgu... Ja pierdole, jak może nadejść moda na H-H??? Kurfa, kto to akceptooje, slucha i przede wszystkicm rozumie, ten łapie klimaty. Przeciez tu nie chodzi o to jak sie ubierash... (omijam to, ze gfalce wszystkich, ktoorzy chodza w szerkich gatkach i sa przeciwnej plci :D ) No ale jak moze nadejsc moda na cos, co reprezentoje Tfooj wlasny styl... Dobra, lusss, chodze w szerokich spodniach, bluzach i super-starkach ;P i co? Wychodzi na to, ze nadazam za moda!!! No zjade... Polska schodzi na psy, zeby znizac sie o do tego stopnia, ze "plagiatooje" wolny styl i robi z tego szal sezonu! a co bedzie za rok? moda na dlugie włosy a'la Kelly Familly, skoorzane spodnie i gitare eletryczna w łapie?! Nie dzieki... pozostane przy swoim...
HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2002-12-15 04:09:43
skomentuj (1)
==**==ApELoS LoS SiNNeRoS==**==

Tak sie zastanawiam... do czego w ogoole sluzy ksiega gosci? Do wyrazenia uznania czy wdziecznosci? Przebywam na wielu blogach, nie wszedzie sie dobrze czuje wiec nie wszedzie sie wpisuje... Jak mi sie nie podoba, to nara, spadam i inne blogaski badam. Nie bede mowic, ze ktos ma fajny blog, nie bede bajerowala... tylko dlatego, ze ta osoba sie u mnie wytagofala. Wiec prosze... jesli macie zamiar wpisywac sie tylko z wdziecznosci, to lepiej oszczedzcie swoich palcoof kosci :D:D:D łokaaaaa
sayoNARA :)

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2002-11-28 17:25:27
skomentuj (0)
==**==OoOoKkKkEeEeJjJj==**==

No siuuuuper :) W koncu zmienilam to "cos", bo jush mi oczy musztarda zachodzily jak na to patrzylam :D

Wlasnie... miniony weekend :))) łoooo ciuuuuuul co sie dzialo! Wycieczka? Wyszla qqqloooofffooo :) Zakazy nie zdaly sie na nic, bo stapaja po tej ziemi tacy jak ja, czyli uwielbiajacy lamac zakazy i nakazy ;> Noooooo... ci kolesie w osrodku mieli co do ust wlozyc (bez podtekstow!) i oczywiscie sie podzielili ze spragnionymi 2 dziewczynkami :) 3 dni=5 godzin spania... no jazda byla jakby nie bylo :) a wiecej sie % w gardelko walilo ehhehe :D A kolesie z Miedzybrodzia... no zajebisci ;P , a szczegoolnie ten sk8... uhhh, jak ja bym tych wszystkich kotlesi w szerokich gatkach wyruchala :D heehehe szczegoolnie tego Majora...mmmmmmmiodzik :] Pozdroofka dla was :P

HaPPy-SiNNeR VoN FiFKa 2002-11-27 05:12:41
skomentuj (2)
{smscontact}